Sergiusz v. ZUS okiem początkującego glosatora

Autor: Krzysztof Siewicz, Data: 21/1/07, Kategoria: Felietony

Aktualizacja: Pozwany Zakład Ubezpieczeń Społecznych odwołał się od wyroku …

… a apelacja została oddalona. Wyrok nie został jeszcze wykonany. Wyrok został wykonany 17 lipca 2007 r.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych jest jednym z wielu polskich organów administracji publicznej, które zdecydowały się dokonać kompleksowej informatyzacji w oparciu o zamknięte i własnościowe technologie. Szczerze powiedziawszy, jak wynika np. z decyzji ZUS z 19 sierpnia 2002 (NO/D1/02), nie wiadomo nawet dokładnie jakie są to technologie. Wiadomo w zasadzie tylko, że po spełnieniu określonych ustawą przesłanek płatnik ma obowiązek posługiwać się oprogramowaniem udostępnianym przez ZUS. Wiadomo również, że jedynym tak udostępnionym programem jest opracowany przez prywatnego przedsiębiorcę „Płatnik”.

Nasuwa się oczywiste pytanie, czy tak realizowana informatyzacja, a w szczególności uzależnienie zarówno instytucji państwowej, jak i prywatnych podmiotów od konkretnego dostawcy własnościowej technologii jest dobrym pomysłem. Z prawniczego punktu widzenia, dyskusja sprowadza się do pytania, jakie i czyje prawa lub obowiązki mogłyby zostać naruszone przez takie działania. Częściową odpowiedź na to pytanie znajdziemy w niedawno zapadłym wyroku w sprawie z powództwa Sergiusza Pawłowicza przeciwko ZUS (wyrok s.r. dla Warszawy-Mokotowa z 8 grudnia 2006 r., sygn. akt. XVI C 942/04). Okazuje się, że wykorzystanie zamkniętych technologii w eGovernment doprowadziło do naruszenia obywatelskiego prawa do dostępu do informacji publicznej. W wyroku tym nakazano bowiem ZUS udostępnienie powodowi informacji publicznej jaką jest specyfikacja techniczna protokołu wykorzystywanego przez program Płatnik. Upraszczając, chodzi tu o informację w jaki sposób program ten komunikuje się systemem ZUS.

Co istotne, objęcie przedmiotowej specyfikacji zakresem pojęcia „informacja publiczna” nie było w ogóle kwestią sporną. Pozwany chyba nawet nie kwestionował generalnego obowiązku jej ujawnienia. Spór dotyczył istnienia przesłanek wyłączających tę ogólną zasadę, jako które pozwany przedstawił: (1) zagrożenie bezpieczeństwa całego systemu informatycznego, (2) naruszenie tajemnicy przedsiębiorcy (producenta Płatnika), oraz (3) ustawową wyłączność tego programu. Zdaniem sądu, żadna z powyższych przesłanek nie wystąpiła.

Podniesienie pierwszej przesłanki było najprawdopodobniej próbą zastosowania art. 5 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej, zgodnie z którym „[p]rawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu w zakresie i na zasadach określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych …”. Przepis ten ogranicza dostęp do informacji publicznej z punktu widzenia interesu publicznego. Jak się wydaje, zdaniem pozwanego przedmiotowa specyfikacja stanowi tajemnicę służbową, czyli informację niejawną, której ujawnienie mogłoby narazić interes publiczny jakim jest bezpieczeństwo systemu informatycznego ZUS (zob. art. 2 pkt 2 ustawy o ochronie informacji niejawnych). Jak jednak wynika z uzasadnienia, pozwany nie przedstawił dowodu, że takie zagrożenie jest realne. Ograniczył się jedynie do ogólnego stwierdzenia, że jawność specyfikacji protokołu może stanowić zagrożenie bezpieczeństwa danych przesyłanych za pomocą tego protokołu. Sąd odrzucił tę argumentację bazując na opinii biegłego.

Druga przesłanka to z kolei odwołanie do art. 5 ust. 2 ustawy, który w interesującym nas zakresie ogranicza dostęp do informacji publicznej stanowiącej tajemnicę przedsiębiorcy. To ograniczenie, w odróżnieniu do ograniczenia z ust. 1 ma na celu ochronę interesu prywatnego. Analizując tę przesłankę sąd uznał, że przedmiotowa specyfikacja nie stanowi tajemnicy producenta Płatnika. Niestety, analiza w tym punkcie nie jest zbyt rozbudowana i ogranicza się w zasadzie tylko do jednego zdania. Sąd odniósł się w nim do zobowiązania umownego łączącego pozwanego z producentem Płatnika, które nakazuje zachowanie w tajemnicy bliżej nieokreślonych informacji. Sąd stwierdził, że „postanowienie to, jako ius dispositivum [sic!] … nie może obciążać negatywnymi konsekwencjami powoda.” Jest to o tyle dziwne, że źródło tajemnicy przedsiębiorcy to przecież nic innego jak właśnie umowa połączona z faktycznym stanem tajności. Trudno zgadywać, jakie przemyślenia kryją się za tym lakonicznym stwierdzeniem. Z uwagi na fakt, że powołanie się na tajemnicę przedsiębiorcy było w zasadzie główną linią obrony pozwanego, należy mocno ubolewać nad tą lakonicznością.

Pozostała część rozważań na temat przesłanki drugiej została poświęcona nie tajemnicy przedsiębiorcy, a kwestiom prawa autorskiego (i krótkiej enigmatycznej wzmiance na temat prawa patentowego). Otóż z uzasadnienia wynika, że ZUS podniósł jakoby ujawnienie specyfikacji stanowiło naruszenie art. 75 ust. 3 prawa autorskiego. Przepis ten ogranicza możliwość korzystania z informacji uzyskanych drogą dekompilacji, w tym możliwość przekazywania tej informacji innym osobom. Powołanie się na ten przepis wydaje się zatem próbą sformułowania przesłanki ograniczenia prawa do informacji publicznej nieskodyfikowanej w art. 5 ustawy o dostępie do informacji publicznej. Pojawia się tu ciekawe pytanie teoretyczne o wzajemny stosunek tych przepisów. Jednak w tej konkretnej sprawie, jak wynika z przytoczonego przez ZUS postanowienia umowy, pozwany dysponuje kodami źródłowymi Płatnika. Poza tym, jak niezależnie wykazali twórcy programu Janosik, sformułowanie przedmiotowej specyfikacji nie wymaga dekompilacji Płatnika.

Czytelnik oczekujący analizy trzeciej przesłanki określonej przez sąd jako „ustawowa wyłączność programu [Płatnik]” (s. 2 uzasadnienia) zostanie nieco zaskoczony, gdyż uzasadnienie nie zawiera wyraźnego odniesienia do tej przesłanki. Otóż po rozważeniu przesłanki drugiej, sąd poświęcił ostatni merytoryczny akapit uzasadnienia zarzutowi „przedwczesności sporu i kolizji z normą art. 47a ust. 7 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.” Autor niniejszego felietonu zgaduje, że pozwany usiłował uzasadnić odmowę udostępnienia specyfikacji argumentując jakoby na mocy tego przepisu ma on wyłączne prawo decydowania z jakiego programu są obowiązani korzystać płatnicy, a ponadto, że podjął on działania zmierzające do celu przyświecającego powodowi, jakim jest (oby szybkie!) uwolnienie płatników od obowiązku korzystania z oprogramowania własnościowego. Innymi słowy, przepis ten stanowi ewentualnie podstawę ograniczenia sposobu wykorzystania przedmiotowej specyfikacji. Jak jednak słusznie zauważył sąd, nie stanowi on ograniczenia samego dostępu do niej.

Na koniec, warto jeszcze zwrócić uwagę na pozaprawne aspekty omawianej sprawy. Otóż wyrok z 8 grudnia jest pierwszym merytorycznym rozstrzygnięciem zapadłym po niemal 5 latach od kiedy powód wezwał ZUS do udostępnienia informacji publicznej. Po tak długim czasie okazało się, że jedyną w miarę uzasadnioną przesłanką odmowy jest tajemnica przedsiębiorcy, czyli ochrona interesu prywatnego. Co ważniejsze, okazało się również, że ujawnienie specyfikacji nie stanowi zagrożenia dla interesu publicznego. Tymczasem, przeciwko temu ujawnieniu przez cały ten czas występuje instytucja publiczna, ustawowo zobowiązana do realizacji interesu publicznego, a nie prywatnego.

Jeden komentarz

  1. Rozstrzygnięcie po 5 latach jest paskudnie negatywnym aspektem sprawy. Łatwiej było wygrać II Wojnę Światową niż stosunkowo prosty proces sądowy :(

    Komentarz zostawił(a) Olgierd — 2007-02-13 o 10.35 pm (permalink)

Skomentuj

XHTML: Możesz korzystać z: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Wysłanie komentarza oznacza akceptację zasad dyskusji.

Strona prowadzona w WordPress nawtykanym przez: Polyglot, Footnotes i TOC Generator